Cart 0

Brak produktów w koszyku.

0 Comments

A więc stało się. Pewnego majowego wieczoru stoczyliśmy walkę z własnym ego i uznaliśmy, że idziemy albo w lewo albo w tą drugą stronę. Dyskusja była bynajmniej nie nudna, a trup argumentów i kontrargumentów kładł się gęsto. Koniec końców i po nierównej walce - bo gdzie trzech, to nigdy sprawiedliwości być nie może - uznaliśmy, że łatwo skóry nie oddamy. Nie bez kozery należy

top