Cart 0

Brak produktów w koszyku.

0 Comments

Wakacje za nami, a więc można nabrać dystansu i spróbować je podsumować…  Może nie całe, ale szczególnie jeden lipcowy weekend, w którym to odbył się JarocinFestiwal 2017. Festiwal jakich pozornie wiele na letniej mapie Polski.  Tłoczno się na niej zrobiło już dawno temu lecz my od wielu lat przyciągani jak magnes, trafiamy właśnie tutaj, do Jarocina…  by być, by dokumentować, by próbować oddać klimat muzycznego święta. A jest to nie lada wyzwanie, gdyż festiwal ten ciągle się zmienia i za każdym razem jesteśmy pionierami, a przynajmniej tak się czujemy. W dobie mody na festiwale ten najstarszy bodajże event poszukuje swojej wyjątkowości i nie jest to łatwe zadanie. Toteż i w tym roku sporo się zmieniło.  A to za sprawą, gdy za sterami stanął Michał Wiraszko (m.in. wokalista zespołu Muchy). Michał zburzył dotychczasową formułę i zbudował ją zupełnie od nowa. Festiwal przeniósł z obrzeży miasta do jego serca i rozbił na trzy sceny, między którymi zadbał o sporo atrakcji kulturalnych. „Na domiar złego” 😉 zaprosił nas do współpracy, abyśmy jak co roku spróbowali złapać to wszystko i uwiecznić…

Tego samego dnia skontaktowaliśmy się z Fujifilm  naszym technologicznym partnerem, aby wykorzystać okazję i wypożyczyć, sprawdzić i opowiedzieć jak w takich nietypowych okolicznościach przyrody sprawuje się flagowy, średnioformatowy członek rodziny Fujifilm – GFX. Z kolei polski dystrybutor producenta lamp studyjnych FOMEI podrzucił nam bezprzewodowy reflektor błyskowy DIGITALIS S600 DC z beauty dish’em, aby nam światła i prądu w plenerze nie zabrakło.

20170712_130513

świeżo otwarta przesyłka z Fujifilm.
GFX + GF23mm F4 + GF32-64mm F4 + GF63mm F2.8 + GF120mm F4

Wyposażeni w świetny humor i nie gorszy sprzęt ruszyliśmy do Jarocina, aby zogościć tam na dłużej.
Przyznać nam się trzeba do jednego – mimo długiej przygody fotograficznej , sięgającej czasów analogowego Zenita 12xt aż do teraz, nie mieliśmy większego doświadczenia ze średnim formatem. Tym bardziej chcieliśmy sprawdzić jak duża jest różnica w obrazowaniu i czy poradzi sobie on w tak specyficznych warunkach reportażu jakie panują w polskiej stolicy rocka i punka.

Nie, nie byliśmy wszędzie i nie fotografowaliśmy wszystkiego. Nie da się… Zresztą czy konieczne jest bycie wszędzie? No właśnie! Jarocinfestiwal oferuje wyjątkowo duże spektrum wydarzeń w tak krótkim czasie, że wiele z nich odbywa się jednocześnie. Dla każdego coś miłego, dla każdego coś innego: koncerty, spotkania, małe formy artystyczne i sporo innych atrakcji. Nie ma możliwości aby się nudzić.
No, ale wracając do tematu… Sam Fujifilm GFX zaskakuje w ten sam sposób jak tegoroczny Jarocinfestiwal. Niemal wszystko jest inaczej niż dotychczas. Kadrowanie to zupełnie nowe doznania, tak jakby rozpoczynać przygodę z fotografią od nowa. Łatwiej jest zrezygnować z przyzwyczajeń i doznawać tego od początku. Odkrywać niczym Kolumb Amerykę lub jak kto woli bohater pierwotnego i poczciwego Warcraft’a nowy, wspaniały świat. Koncepcja kadrowania przewraca do góry nogami dotychczasową filozofię znaną z małego obrazka. Małe krzywizny, które robią robotę, a właściwie nie one, tylko ich prawie brak,  to pikuś w porównaniu z tym jak bliskie relacje budujemy z fotografowanym. jednocześnie odbijając na matrycy zupełnie inne kadry. Nowe i  niebywałe, które dotyczas nie były do wykonania żadną kombinacją fulfrejmowej matrycy i obiektywu. Jako fotograf jesteś blisko bohatera zdjęcia, przykładasz do oka aparat z obiektywem 60mm, a w kadrze cała postać… wielkie „wow”… albo podchodzisz jeszcze bliżej niemal wchodzisz w twarz, a w kadrze przykładny portret… światło ustawiasz na 4.0, a na fotografii wyjątkowo małe GO! Tego nie można opisać, to trzeba samemu doświadczyć. Heloł, jak potem wrócić do FF lub APS-C? Da się? My próbujemy 😉

20170715-_DSF1531

GFX + GF32-64 F4 – 51mm 1/60sek F4 ISO 800

 

20170716-_DSF1996

GFX + GF 32-64 F4 – 32 mm 1/60 sek. F4 ISO 1000

20170715-_DSF1402

GFX + GF32-64mm F4 – 1/680sek F4 ISO 100

20170715-_DSF1373

GFX + GF32-64mm F4 – 1/60 sek F8 ISO 100

Ale wracając do tematu, bez względu na porę dnia , światło lub jego brak, AF radził sobie z ostrzeniem zupełnie przyzwoicie, a to co rejestruje ta wielka średnioformatowa matryca, nawet w BARDZO (patrz na obrazek poniżej) niedoświetlonym kadrze, już  w postprocessingu  się wyjaśnia w dosłownym tego słowa znaczeniu i odsłania szczegóły…

ciemnosc

Po zmroku, gdy już znajdziesz/zastaniesz światło, ustawisz ostrość na ulubiony element kadru – nic nie przeszkadza, by docisnąć spust migawki, a wysokie używalne ISO (my używaliśmy od 1600 aż do 12800) dopełnia swobodę i komfort fotografowania/rejestrowania tym na wskroś niepozornym aparatem. Nie bez znaczenia jest też jego waga, którą producent wycyrklował na poziomie 0,8 kg plus waga obiektywu. Naprawdę nie obciąża, nawet przez cały dzień pracy.

20170714-_DSF1242

GFX + obiektyw GF 23mm F4.0 – ISO 6400; 1/220 sek.; F 4.0

20170716-_DSF2049

GFX + GF63mm F2.8 – 1/50 sek F2.8 ISO 6400

20170715-_DSF1651

GFX + GF 23mm F4 – 1/60 sek F4 ISO 6400

Na co nam więc oświetlenie Fomei? Pomogło dodać nocą światła do matrycy. Ten reflektor zrobił to sprawnie i dyskretnie. Fomei S600 DC to świetna terenowa lampa o powtarzalnym błysku, małych gabarytach i długiej pracy na jednym naładowanym akumulatorze. Ta lampa ma też świetne właściwości towarzysko zaczepne, wędrując z nią przez festiwalowe pola z podłączonym beauty dishem, narażasz się na przyjazne zaczepki i wnikliwe pytania, a także bystry wzrok ciekawskich w stylu „coś za jeden…”. W tandemie z GFX’em udało się przetestować ten ekumeniczny zestaw często w zupełnych ciemnościach, gdzie sprawdził się wyśmienicie, choć za krótko. Na pewno nakreślił horyzont naszych działań na przyszłość, gdyż dwa dni na przygotowania to zdecydowanie za mało.

20170714-_DSF1267

Ciemna noc + GFX + GF 63mm F2.8 + FOMEI – 1/100 sek F4 ISO 800

20170715-_DSF1705

Lekkie doświetlenie pierwszego planu i punctum zdjęcia.
GFX + GF 23mm 4 +FOMEI – 1/60 sek F4 ISO 1600

Komunikacja na drodze lampa- aparat jest bardzo wygodna (w zestawie bezprzewodowy wyzwalacz zakładany na sanki aparatu) i uproszczona do minimum. Lubimy mieć mocno pod kontrolą światło więc ustawiamy manualne parametry na obydwu elementach układanki: aparacie i lampie.
Na koniec mała dygresja – z GFX’em pod ręką i lampą FOMEI w pojedynkę trudno się poruszać, stąd raźniej i lepiej robić to we dwoje.

Reasumując… możemy z pełną odpowiedzialnością uznać, że w reportażu o tak zmiennych warunkach oświetlenia i dynamiki planu GFX po prostu daje sobie radę nie gorzej niż jego koledzy z serii X. Kompaktowe, jak na średni format rozmiary, pozwalają śmiało porzucić studio, statyw i zabrać ten sprzęt w teren, by wykorzystywać go w repo/street foto. Reszta jest wisienką na torcie. Kadrowanie i piękne bokehy przy F4 mówią same za siebie.
Sam festiwal rodzi nadzieję, że w tej formie obroni się i w kolejnym roku jeszcze mocniej zaskoczy. Czego organizatorom i miastu życzymy.
Dziękujemy firmom Fujifilm Polska oraz dystrybutorowi oświetlenia FOMEI – firmie Medikon Polska za wypożyczenie nam sprzętu.

Galerię zdjęć reportażowych z serii JAROCINFESTIWAL + GFX  wraz z parametrami znajdziecie pod tym linkiem:
http://kadr.nazwa.pl/priv/GFX/

 

 

Next

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top